Adwent czy coraz bliżej święta?

Strona główna » Adwent czy coraz bliżej święta? < Wróc
01 12.2019

Adwent czy coraz bliżej święta?

DN: Wszystko mówi nam: „Nie ma Adwentu! Musisz się spieszyć, biegać. Nie zatrzymuj się. Nie myśl”.

BB: Mówią tak witryny sklepowe, na których znicze zostały błyskawicznie zastąpione choinkami, bombkami, lampkami, prezencikami. Istne pomieszanie z poplątaniem. By zarobić, by skusić, by zachęcić.

DN: Ale nawet najpiękniej ozdobiony dom na nic się zda, gdy będą w nim kłótnie, niesnaski, złe słowa i wspólnota ludzi o nieposprzątanych sercach.

BB: Mówią tak reklamy wzywające do zakupowego szaleństwa, do kupowania najnowszych modeli klocków, zabawek i innych artykułów na Mikołajki.

DN: A czy nie lepiej podzielić się swoim czasem spędzonym z dziećmi przy grze planszowej; wspólnym zjedzeniem obiadu, czy odrobieniem zadania domowego? Nie wystarczy już na Mikołaja miłość, dobroć, szacunek? Musi być dużo, na bogato i niezdrowo?

BB: Wszystko mi mówi: „Boże Narodzenie już jest. Nie musisz czekać”.

DN: Ale to straszna iluzja, kłamstwo. Wypowiedziane po to, byśmy nie skupili się na tym, co najważniejsze, priorytetowe.

BB: Byśmy nie pracowali nad swoimi wadami, tylko je w sobie zaakceptowali.

DN: Byśmy nie byli zdolni do wyrzeczenia w jakiejś konkretnej intencji, tylko byśmy ciągle zagarniali więcej i więcej.

BB: Dzisiaj na adoracji będzie czas ciszy, żeby się zastanowić, co chcę postanowić na Adwent. Może modlitwa za męża alkoholika, albo dla siebie o wierność Bogu.

DN: Może ograniczenie słodyczy lub czasu przy komputerze.

BB: Może rezygnacja z wulgaryzmów na korzyść 1 dobrego słowa dziennie.

DN: Jezus mówi: „Czekaj! Przyjdę! Bądź gotowy!” Bo inaczej się nie spotkamy…