Pielgrzymka. Modlitwa wstawiennicza.

Strona główna » Pielgrzymka. Modlitwa wstawiennicza. < Wróc
25 03.2020

Pielgrzymka. Modlitwa wstawiennicza.

 

Rozważanie na czwartek 26 marca

Czytania: https://brewiarz.pl/iii_20/2603p/czyt.php3

 

Mojżesz wraz z Izraelitami odbywał wielką pielgrzymkę z Egiptu do wymarzonej Ziemi Obiecanej. Szli, by złożyć tam Bogu ofiarę.

Wiemy, że nie była to podróż łatwa. Nie brakowało szemrania, narzekania, trudów. Kto był na jakiejkolwiek pieszej pielgrzymce, wie, o czym jest mowa. Toczy się tam walka o pokonanie kolejnych kilometrów. Walka, którą można ofiarować jako pokutę za swoje grzechy.

Pielgrzymka to czas, w którym najpierw mam zmienić SIEBIE. Zacząć od pracy nad sobą, nad przemianą swojego myślenia i postępowania. Pielgrzymka uświadamia mi, że jestem słabym człowiekiem, który żyje dzięki Bożej łasce.

W czasie pielgrzymki nie da się zapomnieć o drugim człowieku. Konieczne jest dostosowanie się do jego tempa. Nie wszyscy są tak samo sprawni i silni. Trzeba więc zwolnić. Na drugi dzień może się okazać, że oni zwolnią dla ciebie, bo akurat przyjdzie kryzys i załamanie. Pamiętam, jak na jednej pielgrzymce jedna pani się zagubiła. Kilka osób poszło ją szukać, ale kilka innych ze zdenerwowaniem mruczało pod nosem, wyzywając ją i oceniając. Jak się okazało, po prostu skręciła nie w tę uliczkę, co trzeba, i straciła orientację. Pielgrzymka to czas szacunku do siebie nawzajem, czas służby, czas stawania w swojej obronie. I nade wszystko, czas modlitwy za siebie. Wyrzucam sobie, że wtedy nie zaproponowałem: „Pomódlmy się, by nic się tej pani nie stało”. Modlitwa łagodzi obyczaje, uspokaja.

Dzisiaj I czytanie zaprasza nas do tego, byśmy na wzór Mojżesza byli WSTAWIENNIKAMI!

Co to znaczy wstawiać się za kimś? Wyobraźmy sobie: zawaliliśmy jakiś obowiązek w pracy. Szef się o tym dowiedział i postanowił nas zwolnić. Ale znalazła się grupa, która się wstawiła w naszej sprawie u niego. Poprosiła o drugą szansę. Wsparli nas w ten sposób, pokazali, że są murem za nami, zaryzykowali swoje posady.

Popatrzcie – lud wyprowadzony przez Mojżesza doświadczył tylu cudów. Przejście przez Morze Czerwone. Pan ich prowadził w słupie obłoku, rozgromił potężne wojsko egipskie. I co lud robi? Tworzy złotego cielca i, oddając mu pokłon mówi: „To jest nasz bóg, który nas uratował”. Dzieło swoich rąk nazwali bogiem. Nosili go na ramionach, uważali, by nie stłuc i taką szkaradę ogłosili„bogiem”! I dlatego rozpalił się straszny gniew prawdziwego Boga na takie bałwochwalstwo.

Jak reaguje Mojżesz? Staje między tym grzesznym ludem o twardym karku a Bogiem jedynym i USILNIE BŁAGA. Może tak jak dziecko, które chce, żeby rodzic kupił mu batonika. Będzie tupało nogą tak długo, aż nie osiągnie celu. Niesamowite: Mojżesz – człowiek przypomina Bogu obietnicę złożoną Abrahamowi: „Uczynię wasze potomstwo tak licznym, jak gwiazdy na niebie”.

Nie ruszył się z góry Synaj, aż Bóg zaniechał zła, jakie zamierzał zesłać.

Wielkim wstawiennikiem, największym w historii, jest Chrystus. On trzyma ręce wzniesione na krzyżu w geście modlitwy. To drzewo, na którym jest rozpięty, łączy grzeszną ludzkość z niebem. Otwiera bramy raju. On tam daje nam lekcję, jak radzić sobie z bestialskim złem, które nas atakuje. Módl się za ludzi, zwłaszcza tych zatwardziałych, hardych, nieskłonnych do nawrócenia. Szczerze błagaj o ich zbawienie. Bo są setki, którzy tym mordercom na Kalwarii powiedzieli: „Jak możecie być tak nieczuli?” Dziesiątki rodzin żegnały tam już swoich ojców i braci. Złorzeczono katom i pluto w ich stronę. Ale wiecie co? Po nich to spływało i było zachętą, by jeszcze z większym okrucieństwem obchodzić się z kolejnymi skazańcami. Być może tylko jeden jedyny Jezus rzekł: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”, bo nie wiedzą, kogo zabijają.

To rozbraja potęgi. To wytrąca argumenty napastnikom. Takie wstawienie się. Ty też możesz w taki sposób, tylko najpierw musisz upodobnić się do Chrystusa i być czysty, w stanie łaski uświęcającej. Wtedy twoje wstawiennictwo będzie skuteczne, owocne. Będzie strzałem w dziesiątkę.

Dwa gesty na czas ziemskiej pielgrzymki, w której uczestniczymy; pielgrzymki, która swój kres ma w niebie. Wyciągnij ręce ku górze. Przynieś Bogu tych ludzi, którzy tego potrzebują. Przedstaw Mu ich, nawet z imienia i nazwiska. Tego szefa, który na ciebie niesłusznie nakrzyczał; babcię, która mimo że się starasz jej pomóc, ciągle ma pretensje; sąsiada, z którym znów pokłóciłeś się o granicę czy o działkę; żonę, która nie jest szczera wobec ciebie; męża, który topi swoje smutki w alkoholu i jest nie do zniesienia. Dalej, w wyciągniętych rękach pokaż Bogu tych, którzy stoją za aborcją, eutanazją, strzelają do niewinnych, tworzą bomby atomowe. Nie bój się, ludzi do omodlenia ci nie zabraknie.

I gest drugi, o którym była już mowa: błogosław im. Rób nad nimi znak krzyża. Bo krzyż ma moc odpędzić od nich złego ducha; bo po nim spływa oczyszczająca Krew Jezusa. Krzyż na zawsze usunął prawo pięści, prawo silniejszego i pokazał, że tylko miłość odnosi trwałe zwycięstwo, które nie przeminie.

Codziennie módl się za ten niemoralny, grzeszny świat. Sam żyjąc zgodnie z przykazaniami! Nawet, gdy dzięki temu wyprosisz nawrócenie dla 1 osoby, nie zostanie ci to zapomniane. Otrzymasz niewiędnącą nagrodę z ręki samego Boga. Bądźmy wstawiennikami w czasie pielgrzymki naszego życia, bądźmy Bożymi wojownikami.

Kapłani w czasie spowiedzi już raczej nie zadają za pokutę pielgrzymki, odprawienia dróżek w Kalwarii Zebrzydowskiej itp. Ale każdy z nas jest pielgrzymem, jak św. Roch, który zmierzał do Rzymu i po drodze z oddaniem pomagał oraz modlił się za konających. Prosimy cię, Święty Pielgrzymie, wspieraj nas, byśmy umieli cię naśladować i spotkali się z tobą w niebie!